Wrocław - wtorek 20 sierpnia 2019 - 03:18

 Wydarzenia
 Artykuły
 Organizatorzy
 Foto galeria
 Archiwum
 Linki

"Bije, bo kocha" - mechanizmy psychologiczne przemocy


"A jeśli sędzia mi nie uwierzy?"
"Bije mnie, bo mnie kocha."
"Przeprosiła mnie i powiedziała, że coś z tym zrobi."
"Nie mogę spać przez niego, boję się, że mi coś zrobi."

Dlaczego ofiary przemocy tak mówią i myślą?
Dlaczego wykorzystywane przez synów matki nie oddzielają się od nich?
A molestowani psychicznie przez swoje żony mężczyźni nie odchodzą od nich?
Dlaczego wciąż tkwią w związkach pełnych cierpienia i bólu?

Zamknięty zaklęty krąg

     Doświadczenia w pracy z ofiarami i sprawcami pokazują, że w pierwszych latach rozwijania się przemocy w relacjach między ludźmi, zazwyczaj w związkach partnerskich, występują zachowania, sytuacje, które powtarzają się i tworzą cykl stosowanej przemocy. Cykl przemocy charakteryzuje się specyficznymi zachowaniami sprawcy i ofiary, które następują po sobie w ściśle określonym porządku.
     Początek cyklu można opisać jako fazę narastającego napięcia, w której to dominuje stres, napięcie i każde zachowanie ofiary wzbudza złość. W tej fazie sprawca sięga częściej po alkohol, dzieci przestają się bawić, partner - ofiara dba o zadowolenie sprawcy, unika go, albo przeciwnie: rozmawia z nim, żartuje, bagatelizuje sytuację, bierze winę na siebie - cykl przechodzi do kolejnej fazy: wyraźnego postrzegania przez ofiarę zagrożenia. W tej fazie zdarza się, że ofiary nie mogąc znieść takiego wysokiego napięcia wywołują atak, żeby "mieć to już za sobą". Cykl przechodzi do fazy eskalacji uczucia gniewu i w następnej fazie czynników wyzwalających (krzywe spojrzenie, głośna radość dziecka, stanie w nieodpowiednim miejscu, itp.) doprowadza do aktu przemocy.
     Po tym następuje spadek natężenia uczucia gniewu i żal sprawcy za swoje czyny. To czas przeprosin, który w dalszym rozwoju przechodzi w czas pojednania, w którym to sprawca obiecuje poprawę, tłumaczy się, mówi, że bije ją, bo ją kocha, robi prezenty. U ofiary wzrasta nadzieja, że zachowanie sprawcy się poprawi, że jej życie jednak zmieni się na lepsze. Ta faza niekiedy określana jest jako miodowy miesiąc, który z czasem zanika. Pojawia się znowu napięcie, narasta, zagrożenie się zbliża, poziom gniewu i frustracji u sprawcy rośnie i zaraz następują kolejne akty przemocy. I tak w kółko - błędny krąg cyklu przemocy wciąż trwa.

Pranie mózgu

     Moim zdaniem sprawca przemocy przeżywa różnego rodzaju problemy na różnych poziomach, nierzadko wykazuje różnego rodzaju zaburzenia. Działa po to, aby zaspokoić swoje potrzeby, pragnie zniwelować doświadczenie frustracji, które niejednokrotnie go obezwładnia.
     Stosuje on różnego rodzaju manipulacje, "pierze mózg" ofierze, żeby sprawować nad nią totalną kontrolę i dzięki temu mieć stałe źródło zaspokajania swoich potrzeb.
     Oprawca stara się koncentrować całą uwagę ofiary na sobie. Na przykład rozmawia tylko o swoich problemach, narzeka na swoją pracę, itp. Zachowuje się nieprzewidywalnie, co sprawia, że ofiara próbuje kontrolować sytuację tak, żeby nie prowokować sytuacji przemocy. Raz grające radio w kuchni jest atakiem na spokój oprawcy, następnego dnia wyłączone - jest nie zadbaniem o rozrywkę po ciężkim dniu pracy sprawcy.
     Ofiary są często izolowane. Brak dostępu do poglądów innych osób, sprawia, iż gubią się w swoich przemyśleniach, łatwiej poddają się przekonaniom sprawcy. Nie wiedzą, gdzie mogą udać się po pomoc. Oprawca deprecjonuje ofiarę w towarzystwie jej znajomych, albo np. stwierdza, że źle się z nimi czuje i nie chce, by więcej przychodzili do domu. Ofiara często odczuwa wstyd i nie zaprasza już nikogo. Nie wychodzą też razem na spotkania towarzyskie.
     Sprawca systematycznie wywołuje lęk. Niekiedy jest to ostentacyjne ostrzenie noża, bądź bawienie się ogniem przy kuchence gazowej, wykręcanie głowy zabawce, czy bawienie się bronią w obecności ofiary. Albo słowa wprost: "zabiję cię, jeśli ode mnie odejdziesz!", "tak cię przerysuję, że własna matka cię nie pozna", "powiem wszystkim, jaka jest prawda i wtedy zobaczysz - odbiorą ci dzieci i mieszkanie", itp. Ofiary, które tego słuchają, paraliżuje wszechogarniający lęk. Lęk ten obezwładnia ich racjonalne myślenie. Ofiara myśli, że skoro już ją uderzył, to może zrobić coś więcej, skoro interwencja na policji nie poskutkowała, to jest bezkarny. Jej myślenie nabiera charakteru odrealnienia i jest napędzane ogromnym lękiem.
     Te i inne działania mają na celu również doprowadzenia do wyczerpania ofiary. Po to, by nie miała siły się bronić. Sprawca ogranicza ofierze sen, wypoczynek, dostęp do pożywienia, wymusza nieakceptowane praktyki seksualne. Zajmuje jej na przykład czas kilkugodzinnymi wykładami na temat tego, że ofiara jest złym rodzicem, podając przy tym niezliczone przykłady i nie pozwalając jednocześnie jej na obronną argumentację.
     Działa negatywny efekt Pigmaliona: zaczyna wierzyć, myśleć i czuć, że jest zła: "Skoro on tak często to powtarza, to może rzeczywiście ja coś źle robię". Przy braku innego zdania proces ten wzmacnia się i postępuje szybciej. Wówczas brakuje im refleksji, ponieważ są mocniej skoncentrowane na zaspokajaniu bardziej pierwotnych potrzeb koniecznych do przetrwania, np. takich jak sen, czy pożywienie. Ofiara wyczerpana, zmęczona, wyizolowana ze społeczeństwa traci poczucie słuszności swojej obrony, niekiedy realności, bardziej się boi, mniej się kontroluje, nierzadko "wpada w" depresję. W takim stanie poczucia beznadziejności, rezygnacji, wycofania, niechęci i apatii jest bardzo łatwym celem do ataków i manipulacji.
     Sprawca stosuje również nieregularną gratyfikację i zarazem kary. Nagrody mają sprawić, że ofiara straci czujność oraz będzie miała więcej dylematów i wątpliwości, kiedy będzie zastanawiała się nad zmianą sytuacji przemocy. Sprawca stosuje technikę ingracjacji - mówi partnerce, że jest świetną kucharką, mężowi, że fantastycznym monterem itp. Po karze zastosowana nagroda sprawia, że w ofierze wzbudza się nadzieja i wiara, że zachowanie oprawcy zmieni się i że ich życie "się ułoży".
     Oprawca działa w ten sposób, by ofiara nabrała przekonania, iż jest on wszechwładny, wszechmocny i wszechobecny. Indukuje ofierze przekonanie, że ma on ogromne wpływy, znajomości, że jest powszechnie szanowany itp. a ofiara jest słaba, niewiarygodna, no i jeszcze popija - więc kto jej uwierzy. Oprawca wmawia ofierze, że w sytuacji zgłoszenia sprawy na policję, nikt jej nie uwierzy i że on i tak ma tam znajomości. Wmawia, że jeśli np. w sądzie wyrok będzie negatywny dla niego, to on sam dopadnie ją gdziekolwiek, by ona nie była.
     Ofiara manipulowana jest również poprzez wymuszanie drobnych usług na rzecz sprawcy. Często sprawcy stosują technikę "stopy w drzwiach": najpierw proszą ofiarę o drobną przysługę, a potem o większą. "Zwykłą" prośbą wymuszają na niej np. zrobienie posiłku oraz danie kilkuset złotych. "No, herbatę to już możesz mi chyba zrobić, prawda?".
     Jak widać, mechanizmy przemocy wymienione powyżej splatają się ze sobą i stanowią zintegrowany zbiór działań.
     Wszystkie mechanizmy działania sprawcy mają na celu zaburzenie poczucia bezpieczeństwa ofiary i wywoływanie w niej poczucia winy. Ofiara wówczas nie wierzy we własne siły, uważa, że "jest do niczego"; traci możliwość racjonalnego myślenia przyczynowo - skutkowego, ma ogromne problemy z podejmowaniem decyzji i zaspokajaniem swoich potrzeb.
     Dominujący, ogromny lęk i wszechobecne poczucie winy paraliżują jej życie i sprawiają, że jest totalnie zagubiona i nie umie sobie radzić z działaniami oprawcy.

Łukasz Krawętkowski
jestem psychologiem; pracuję z ofiarami przemocy
oraz młodzieżą niedostosowaną,
prowadzę psychoterapię krótkoterminową.
Pracuję w Ośrodku Interwencji Kryzysowej
Fundacji "NON LICET" Pomoc Ofiarom Przemocy w Rodzinie



<< powrót


          Copyright © 2007 kampaniaprzemoc.pl